porno porno porno izle sex izle

Ewa Baszak Stereotypowy wizerunek imigrantów w kinie włoskim

W latach 2000-2015 powstało ponad sto dwadzieścia filmów włoskich dotyczących migracji i mniejszości narodowych[1]. Najnowsze postkolonialne studia nad filmem uwzględniają również przemiany społeczne i polityczne na świecie, wywołane między innymi ruchami migracyjnymi[2]. Kino postkolonialne zaczęło skupiać się na pokazaniu jednostkowych losów, ukazując tym samym problem poszukiwania tożsamości, marginalizacji społecznej i ekonomicznej[3]. Ponad trzydziestu reżyserów tzw. Nowego Kina Włoskiego zajęło się tą aktualną tematyką. Wskutek wzmożonych ruchów migracyjnych również tożsamość narodowa ulega dziś redefinicji, a to właśnie ona określa podstawę egzystencjalną narodu jako samodzielnej zbiorowości społecznej[4]. Jak pisał Aleksander Hertz: ,,Do najciekawszych i najważniejszych zagadnień socjologii i antropologii należy, jak obraz jednej grupy i każdego z jej członków odbija się w świadomości członków grupy drugiej. Badanie tego obrazu i mechaniki jego powstawania ma kolosalne znaczenie dla zrozumienia stosunków międzygrupowych i międzyludzkich[5]”. Ten właśnie uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz myślowy, często oparty na niepełnej lub fałszywej wiedzy o świecie, nazywamy stereotypem[6]. Zazwyczaj stereotyp kojarzony jest z uprzedzeniami i dyskryminacją. Powoduje problemy w stosunkach międzygrupowych. Pojęcie tożsamości narodowej pozostaje zaś w wyraźnym związku ze stereotypami i heterostereotypami narodowymi, te natomiast są konstruktami społecznymi przenikającymi życie narodów. Toteż ich członkowie odnoszą się często do stereotypów zarówno własnego narodu, jak i  innych, zwłaszcza sąsiednich[7].

Za obraz imigrantów we Włoszech odpowiedzialne są przede wszystkim media. W 2009 roku na Uniwersytecie w Rzymie przeprowadzony został projekt badający medialny wizerunek innych grup etnicznych we Włoszech[8]. Marcello Manneri[9] w swojej pracy wykazał, że dyskurs medialny dotyczący imigrantów wpisuje się w ramy wyznaczane przez trzy główne elementy: inwazja, terroryzm islamski i bezpieczeństwo. Wizerunek imigranta zdominowany jest więc przez ciemne, negatywne elementy, kojarzone przede wszystkim z przemocą. Pojęcie „imigrant” najczęściej występowało w połączeniu ze słowem: „mężczyzna”, „przestępca”, clandestino (wł. „nielegalny imigrant”) oraz extracomunitario („obywatele spoza Unii Europejskiej”). Tym ostatnim pojęciem wciąż określa się obywateli z Rumunii, których Włosi często nie traktują jako pełnoprawnych członków UE. Według raportów ISTAT, przestępczość imigrantów we Włoszech jest nieznacznie większa (1,3%) niż rodowitych mieszkańców Italii (0,75%)[10]. Kwestią podstawową pozostaje więc pytanie: co tak naprawdę wiedzą Włosi o imigrantach? Tym bardziej, że to właśnie o clandestini powstaje najwięcej filmów dotyczących migracji i migrantów (np.  rumuńskich, których wciąż jest najwięcej, obecnie ponad milion).

Clandestini rumuńscy

Wspomniane wcześniej badania podają, że najczęstszymi wyrażeniami określającymi obywateli z Rumunii są: emergenzaromeni, questioneromena, allarmeromeni, zingari, stranieri[11]. Kino opisuje historie imigrantów i wchodzi w rolę mediatora kulturowego, korygując uprzedzenia, w pewnym sensie wychodząc im naprzeciw, niejednokrotnie, rozbudzając w widzach empatię i litość. Carmen Burcea w artykule dotyczącym obrazów migracji w kinie włoskim pisze, że w tym przypadku połączenie fikcji filmowej z kontrowersyjną tematyką może być porównywane z arystotelowskim pojęciem mimesis i katharsis[12]. Analizowane przeze mnie filmy, dotyczące tematyki rumuńskich clandestini, to przede wszystkim: Cover Boy: Lultima Rivoluzione (2006, reż. Carmine Amoroso), Il resto della notte (2008, reż. Francesco Munzi), Mar Nero (2008, reż. Federico Bondi), Quando sei nato non puoi più nasconderti (2005, reż. Marco Tullio Giordana). Elementy, które łączą bohaterów tych filmów, to przede wszystkim: pochodzenie z ubogich środowisk, ich względnie ograniczone cele, akceptacja niskodochodowego stanowiska pracy, ochrona ortodoksyjnych przekonań religijnych oraz języka czy też dialektu ojczystego, podejmowanie trudów procesu adaptacji w nowym środowisku, nierzadko bezskutecznie, wahania pomiędzy wyborem przynależności do jednego z państw (ból Ioana i Angeli, bohaterów Cover Boy, również głównych bohaterów Mar Nero, wiąże się z pragnieniem powrotu do ojczyzny). W filmach tych odnajdziemy liczne nawiązania historyczne (upadek komunizmu, wejście Rumunii do Unii Europejskiej), geograficzne (Delta Dunaju, Morze Czarne,), religijne (prawosławie) czy kulinarne (Gemma – bohaterka Mar Nero – próbuje nieznanych jej roladek z ryżem i mięsem)[13]. Większość filmów nakręcono w miastach, które są skupiskiem największej ilość imigrantów (Rzym, Turyn, Florencja, Mediolan)[14]. Uprzedzenia Włochów w stosunku do bohaterów ukazane są dość wyraźnie. Cover Boy: Lultima Rivoluzione został nakręcony w Budapeszcie, Rzymie i Mediolanie, opowiada o Ioanie (w tej roli Eduard Gabia) – współczesnym hultajskim Erosie[15], który był świadkiem śmierci swojego ojca na ulicach Bukaresztu w 1989 roku. Nielegalnie, bez znajomości języka, emigruje do Włoch. Chłopak, przypadkowo wrzucony w świat mody, zostaje modelem, ale odmawia – w imię zasad etycznych – ukazania jego postaci na fotografii w zestawieniu z wydarzeniami z 1989 roku. Carmine Amoroso, z jednej strony, przedstawia wpływ środków masowego przekazu na kreowanie wizerunku imigrantów, skłonność mediów do przekształcania tragedii w spektakl i szukania sensacyjnego materiału[16]. Z drugiej strony mamy poznanego przez Ioana Michele’a (Luca Lionello), Włocha z południa, który na północy kraju również czuje się imigrantem (uno straniero in patria[17]). Na początku znajomości Michele pomaga clandestino, obaj wiodą życie włóczęgów. Ich znajomość staje się środkiem zaradczym pomagającym nie popaść w depresję i samotność.

W filmie można wyróżnić kluczowe momenty historyczne: wybuch drugiej wojny światowej, okres zimnej wojny, rok 1989 i 2007. L’ultima rivoluzione wskazuje na uprzedmiotowiony wymiar wszelkiego buntu: przekształconego w spektakl, zmanipulowanego przez środki masowego przekazu[18].Przykładem filmu, który skupia się na zjawisku manipulacji medialnej, jest Lamerica (1994, reż. Gianni Amelio). Przedstawiono w nim wizerunek albańskich imigrantów, którzy w latach dziewięćdziesiątych masowo wyjeżdżali na Półwysep Apeniński. Włochy to dla nich tytułowa Ameryka, ziemia obiecana, która wydaje im się rajem. Taki przynajmniej obraz kreował dyskurs medialny w tamtym okresie[19]. Druga grupa Albańczyków zdawała sobie sprawę, że we Włoszech nie do końca jest tak, jak przekonują media, ale mimo to wolała trud migracji niż głód w zdewastowanej przez chaos ojczyźnie[20]. Gianni Amelio w jednym z wywiadów mówi, że głównym tematem tego filmu jest pamięć, konieczność ponownego odkrycia przeszłości, własnych korzeni i samego siebie w innych[21]. Film ukazuje Włochów jako tych, którzy zapomnieli o biedzie i o tym, że sami w przeszłości masowo migrowali. Stali się pewni siebie i niechętni wszelkim odmiennościom[22].

Powracając do tematyki rumuńskich imigrantów, w filmie Il resto della notte akcja rozgrywa się w Turynie, gdzie życie bogatej włoskiej rodziny zostaje zburzone przez parę imigrantów. Film rozpoczyna się sceną przedstawiającą żebrzące rumuńskie dzieci, a później kradzież kolczyków przez służącą, co staje się ważnym impulsem do budowy filmowej fabuły. Maria, która zostaje oskarżona przez panią domu o kradzież, bez pracy i dachu nad głową postanawia wrócić do swojego byłego narzeczonego, który żyje na przedmieściach Turynu wraz z innymi imigrantami. Ionut planuje okraść dom zamożnej rodziny, która wyrzuciła Marię, co powoduje tragiczne dla wszystkich skutki. Napad kończy się przypadkowym zabójstwem. Tytułowa noc nie jest w stanie ukryć strachu i słabości, jakie głęboko chowali przed światem rumuńscy mężczyźni. La notte metaforycznie przykrywa również swoim cieniem moralne deficyty włoskich bohaterów: mąż od wielu lat zdradza żonę, a ta popada w alkoholizm i odreagowuje swój ból na Marii.

W Mar Nero przedstawiona została natomiast historia starszej kobiety mieszkającej we Florencji, dla której syn sprowadza Angelę – opiekunkę z Rumunii. Kobieta zajmuje  się staruszką, mimo że ta na początku nie chce zaakceptować Obcego w domu. Federico Bondi przyznaje, że pierwowzorem Gemmy była jego babcia, a Angela to jej pomoc domowa. Reżyser wyznaje zresztą, że bardzo często spotyka starsze osoby pod opieką cudzoziemców. Wyjaśnia również, że Angela jest jak morze, jak fala dla Gemmy, ale w tytule mamy również słowo nero, które odnosi się do starości i śmierci[23].

Riparo (2007, reż. Marco Simon Puccioni) nie wpisuje się w tradycyjny dyskurs migracyjny, ale skupia się na analizie trzech postaci, które potencjalnie są obiektem dyskryminacji: seksualnej i rasistowskiej. Riparo to historia homoseksualnej pary kobiet oraz marokańskiego nastolatka przebywającego nielegalnie w kraju. Chłopiec burzy dotychczasowe życie pary, wprowadzając znaki zapytania w ich związek. Każdy z trójki bohaterów jest nie tylko nosicielem swojej własnej osobowości, ale także częścią bardziej ogólnego wymiaru przynależności płciowej bądź społecznej, w ramach których możliwości ekonomiczne, tożsamość, pochodzenie oraz orientacja seksualna warunkują różne poziomy integracji lub wykluczenia społecznego.

Stereotypy w znaczący sposób są również komentowane przez rumuńskich reżyserów. Odpowiedzi możemy szukać w filmie Francesca (2009, reż. Bobby Paunescu), który opowiada o marzeniu młodej dziewczyny, pragnącej wyjechać do Włoch w poszukiwaniu lepszego życia. Tę decyzję stanowczo odradza jej ojciec, który mówi: „Per que gli stronzi degli italiani i rumeni sono tutti zingari, criminali, ladri, non fa differenza”[24].

Przybysz z Afryki

Współczesne filmy włoskie dotyczące imigrantów skupiają się w głównej mierze na historiach indywidualnych, wskazując problemy związane z poszukiwaniem tożsamości, marginalizacją społeczną i ekonomiczną. Listy z Sahary (2006, reż. Vittorio de Seta) to historia młodego mężczyzny z Senegalu, który za wszelką cenę chciał uciec z kraju i mimo długiej, pełnej przeszkód drogi dostał się na wyspę, która stała się już symbolem imigrantów – Lampedusę. Assan od samego początku napotyka problemy, które uniemożliwiają mu aklimatyzację we Włoszech. Policja na Lampedusie zatrzymuje łódź pełną clandestini, którzy muszą wrócić do ojczyzny. Bohater ucieka i rozpoczyna długą wędrówkę przez Włochy, docierając na północ, do Turynu. Tam zaprzyjaźnia się z kobietą, która pomaga mu znaleźć pracę, oferuje mieszkanie. Kiedy wszystko zaczyna być na dobrej drodze, Assan doświadcza upokorzenia ze strony Włochów, którzy brutalnie go biją podczas pobytu w dyskotece. Zrezygnowany wraca do Senegalu, gdzie w scenie końcowejjego nauczyciel opowiada mieszkańcom, żeby na przykładzie ich kolegi zrozumieli, że zachodni świat nie jest zamierza zrozumieć kultury afrykańskiej. Zniszczeni przez pieniądze i dobrobyt Europejczycy nie są w stanie indywidualnie i ze zrozumieniem podejść do osób, które potrzebują pomocy, nie tylko zresztą materialnej.

Obcy w domu

W ostatnim czasie powstało też kilka filmów o imigrantów, w których pojawia się motyw prostytucji. Przykładem takiego niebanalnego, pełnego emocji i doskonale wyreżyserowanego filmu jest Nieznajoma (2006, reż. Giuseppe Tornatore). Tornatore powoli wprowadza widza w historię Ukrainki Ireny (Xenia Rappoporto), która knuje spisek przeciwko bogatym Włochom, chcąc odebrać im córkę. Zatrudnia się jako sprzątaczka (zawód często podejmowany przez imigrantów), żeby osiągnąć swój cel. Zagadkowa przeszłość kobiety zostaje stopniowo ujawniona poprzez pełne okrucieństwa fragmentaryczne sceny z życia bohaterki, osaczonej, przez lata będącej pod wpływem  brutalnego alfonsa Muffy’ego (w tej roli Michele Placido). Irena od początku nie wzbudza zaufania we włoskiej rodzinie, która mimo lęku przed Obcą, chce pokonać stereotypy i zaakceptować opiekunkę. Ta zaś nieświadomie burzy spokój bogatej rodziny jubilerów. Lęk przed obcością, poczucie zagrożenia i tajemniczość wzbogacają zabarwione na niebiesko zdjęcia, które wraz z gwałtowną muzyką Ennio Morricone tworzą mroczny klimat, wzbudzając niepokój i potęgując strach przed nieznajomą.

Omawianym filmom często towarzyszy kontrast pomiędzy biednym, pokrzywdzonym przez los imigrantem, a bogatą rodziną włoską, która mimo pomocy udzielanej Obcemu zostaje oszukana i wykorzystana. Dzieje się  tak w filmie Chłopiec za burtą (2005, reż. Marco Tullio Giordana). Tłumaczenie polskie nie oddaje w pełni sensu dość ważnego dla filmu tytułu oryginalnego: Quando sei nato non puoi più nasconderti. Już w pierwszej scenie mamy do czynienia z jego właściwą wymową. „Jeśli się już narodzisz, nie jesteś w stanie się ukryć”– słowa te wypowiada czarnoskóry mężczyzna w niezrozumiałym dla dwunastoletniego Sandro języku. Ten przygląda się imigrantowi z zaciekawieniem i zapisuje zdanie, które wypowiada mieszkaniec Afryki. Kiedy się urodzisz, możesz jedynie przeżyć życie takim, jakim przynosi je los, nie masz wyboru, od przeznaczenia nie sposób uciec. Imigranci szukają lepszego świata w Italii, która jednak przynosi tyle samo radości, ile rozczarowania. Film przedstawia problem migracji widziany oczami dziecka. Sandro, który odbywa wycieczkę na statku z niezbyt odpowiedzialnym ojcem, przez przypadek wpada do morza, skąd zostaje uratowany przez rumuńskiego chłopca, który przybywa do Włoch wraz z tysiącem innych imigrantów. Chłopiec przygląda się fatalnym warunkom przewozu, poznaje prawdziwych imigrantów, których znał jedynie z obrazów medialnych. Po dopłynięciu do wyspy zaprzyjaźnia się z rumuńskim nastolatkiem i jego siostrą, błagając ojca, żeby im pomógł. Wdzięczny za uratowanie życia syna Włoch, postanawia zrobić wszystko, żeby rodzeństwo mogło godnie przeżyć swoje niewinne lata we Włoszech. Mimo okazanej pomocy zostaje oszukany i pozbawiony większości domowego majątku. Tadeusz Miczka pisze, że bohater filmu ,,chciał im pomóc za wszelką cenę, ale przy okazji otrzymał lekcję życia, przekonując się, że nie tylko prawo nie sprzyjało emigrantom, ale również oni sami tworzyli prawa niemożliwe do zaakceptowania przez niego i jego otoczenie’’[25].

Lampedusa

Zupełnie nowe spojrzenie na kryzys migracyjny proponuje dokumentalista społeczny Gianfranco Rosi w nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem, Europejską Nagrodą Filmową oraz nominacją do Oscara Fuocoammare. Ogień na morzu opowiada o tragedii, jaka ma miejsce każdego dnia na Lampedusie. Jak podaje UNICEF w okresie od listopada do stycznia 2017 roku zginęło co najmniej 1354 uchodźców i imigrantów. Jest to trzynastokrotność w porównaniu do tego samego okresu w latach 2015-2016. Wśród ofiar aż 190 osób stanowią dzieci, które chcą przedostać się z Afryki Północnej do Włoch. Agencja ONZ ds. uchodźców podaje, że już w ciągu pierwszych dwóch tygodni 2017 roku na łodziach do Europy przybyło 1000 osób.

Gianfranco Rosi początkowo zamierzał zrealizować krótki projekt edukacyjny na zlecenie Instytutu Luce, ale po czasie zrozumiał, że materiał nie może zostać zamknięty w kilku minutach. Postanowił zamieszkać na wyspie i przez półtora roku obserwował życie mieszkańców. Reżyser (sam imigrant) pokazuje w swoim dokumencie dwa światy, które stykają się, ale nie potrafią się porozumieć. Portretuje historie mieszkańców Lampedusy, oddalonej jedynie sto kilometrów od wybrzeży Afryki, którzy zdają się nie zauważać dramatu rozgrywającego się każdego dnia w miejscu ich zamieszkania. Pierwsza połowa filmu pokazuje codzienne obowiązki, które wypełniają dni włoskiej rodzinie. Robienie spaghetti, słuchanie radia, zajmowanie się dziećmi i wnukami – wszystko przebiega normalnym rytmem. Po wyspie oprowadza widza dwunastoletni Samuel, który wiedze życie zwyczajnego nastolatka: strzela z procy, pomaga wujkowi na łodzi, chodzi do szkoły. Jednocześnie na wyspie trwa kryzys humanitarny. Straż graniczna zadaje standardowe pytania rozbitkom, prosząc o podanie ich położenia. Imigranci często nie potrafią na to odpowiedzieć, bo nie znają się na żegludze. Próbują ze wszystkich sił wołać o pomoc, podając fałszywe informacje o tym, że na łodzi znajdują się same kobiety z dziećmi i licząc, że w ten sposób wzbudzą  litość w straży granicznej. Łącznikiem pomiędzy światem Obcych a mieszkańcami wydaje się  doktor Bartolo, który jako lekarz obsłużył wszystkie transporty docierające do brzegów wyspy od 1991 roku[26]. Pomaga zarówno przewrażliwionemu włoskiemu emerytowi, jak i wycieńczonej kobiecie z Afryki, która spodziewa się bliźniaków. Kontrast, którym posługuje się Rosi, pozbawiony jest słownego komentarza. Wydaje się, że to, co łączy obydwa światy, to morze i doktor Bartolo. Reżyser nie ocenia, nie prowokuje i pozwala widzowi odciąć się od stereotypowych obrazów, które do tej pory pojawiały się w kinie włoskim.

***

Włochy zajmują piąte miejsce w Unii Europejskiej w rankingu ilości przyjmowanych imigrantów[27].Według raportów ISTAT w 2015 roku we Włoszech było już ponad 5 milionów cudzoziemców[28], z których największą grupę stanowią obywatele Rumunii (ponad 1 milion)[29]. Szacuje się, że cudzoziemców nielegalnie przybywających w kraju jest drugie tyle. Niestabilna sytuacja polityczna w krajach afrykańskich sprawia, że migracja do Włoch będzie z pewnością postępować.

Jakie jest zatem nastawienie mieszkańców Włoch do kryzysu migracyjnego? Wspomniane na wstępie mediatyzowane określenia Innych bazują na stereotypach. Przypisują one Obcemu rolę kozła ofiarnego, odpowiedzialnego za wszelkie niedogodności. Niemniej integracja imigrantów ze społeczeństwem w różnych obszarach życia społecznego jest faktycznie dużym problemem. Media nie postrzegają imigrantów jako jednostek z własną historią, różnorodnością doświadczeń, z oczekiwaniami lepszej przyszłości, nie pytają o motywy popełnianych przez nich przestępstw, nie szukają przyczyn obecnej sytuacji. Liczy się przede wszystkim polityka danej stacji telewizyjnej, walczącej o uwagę widza, a nie rozwiązanie problemu. Medialne konstrukcje aktualnego wroga i Obcego mają swoje odzwierciedlenie w filmach, które, choć również bazują na stereotypach, jednocześnie starają się z nimi polemizować, ukazując nietolerancję włoskiego społeczeństwa i skomplikowany proces integracji, zwłaszcza na płaszczyźnie społeczno-kulturowej.



[1] Zob. http://www.cestim.it/sezioni/videoteca/#documentari(dostęp: 2.12.2016).Strona zawiera aktualizowane na bieżąco dane o  włoskich produkcjach filmowych o tematyce związanej z imigrantami.

[2] K. Loska, Postkolonialna Europa. Etnoobrazy współczesnego kina, Kraków 2016, s. 28.

[3] Ibidem.

[4] J. Błuszkowski, Stereotypy narodowe a tożsamość narodowa, Warszawa1997, s.15.

[5] A. Hertz, Żydzi w kulturze polskiej, Warszawa 1988, s. 238.

[6] J. Leska-Ślężak, Stereotypy narodowe w świadomości Polaków i Holendrów, „Studia Gdańskie. Wizje i rzeczywistość”, 2015, tom XII, s. 295.

[7] J. Błuszkowski, op. cit., s. 16.

[8] Włochy wielokulturowe. Regionalizmy, mniejszości, migracje, red. K. Golemo, Kraków 2013, s. 194.

9 Ibidem.

[10] Zob. Raport ISTAT 2010 (https://www.istat.it/storage/Rapporto_Immigrazione_2010.pdf, [dostęp: 5.02.2017]).

[11] C. Burcea, L’immigrazione al cinema. Il caso italiano, http://journal.ispri.ro/wp-content/uploads/2013/03/101-112-Carmen-Burcea.pdf (dostęp: 20.11.2016).

[12] Ibidem, s. 106.

[13] Ibidem.

[14] Ibidem, s. 107.

[15] Ibidem, s. 108.

[16] K. Loska, Postkolonialna Europa. Etnoobrazy współczesnego kina, Kraków 2016, s. 234.

[17] (wł.) Obcy w swojej ojczyźnie.

[18] Ibidem, s. 234.

[19] Włochy wielokulturowe…, op. cit., s. 205.

[20] Ibidem.

[21] K. Loska, op. cit., s. 229.

[22] Ibidem.

[23] Ibidem, s. 108.

[24] (wł.) „Dla tych drani, Włochów, wszyscy Rumuni to Cyganie, kryminaliści, złodzieje, nie ma różnicy”.

[25] T. Miczka, op. cit., s. 918.

[26] https://naekranie.pl/recenzje/fuocoammare-ogien-na-morzu-recenzja-filmu (dostęp: 6.02.2017).

[27] Na pierwszym miejscu znajdują się Niemcy, następnie Wielka Brytania, Francja, Hiszpania i Włochy.

[28] Dane dotyczące imigrantów aktualizowane są na bieżąco przez ISTAT (L’Istituto nazionale di statistica), http://demo.istat.it/str2015/index.html (dostęp: 22.12.2016).

[29]Ibidem.