porno porno porno izle sex izle

Marta Lange, Klaudia Pawlikiewicz Granice wolności osobistej. Zjawisko ich naruszania w Internecie

 

Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.

Alexis de Tocqueville

  1. Wstęp

Filozofowie, politycy, myśliciele wielokrotnie próbowali stworzyć uniwersalną koncepcję wolności. Jednym z nich był Isaiah Berlin (1909 – 1967), którego definicjami będziemy posługiwać się na potrzeby niniejszego artykułu. Według Berlina istnieją dwa rodzaje wolności: pozytywna (wolność „do czegoś”) i negatywna (wolność „od czegoś”). Ich definicje przedstawiają się następująco:

  1. „»Pozytywny« sens słowa »wolność« wynika z pragnień jednostki chcącej być panem własnego losu. Życzę sobie, aby moje życie zależało ode mnie, a nie od sił zewnętrznych (…). Chcę być podmiotem, nie przedmiotem, kierować się własnymi racjami i zamiarami”[1];
  2. „Wolność [negatywna – K.P.] mierzy się zazwyczaj zakresem, w jakim nikt nie ingeruje w naszą działalność. […] Wolność […] jest sferą, w której człowiek może działać bez przeszkód ze strony innych ludzi”[2].

W przypadku tej pierwszej mamy do czynienia z jednostką, która posiada wolność do czynienia i decydowania w zgodzie ze sobą i swoimi pragnieniami. Drugi przypadek opisuje natomiast sytuację, w której jesteśmy wolni od jakiegokolwiek przymusu ze strony innych ludzi. Ewidentny w tej sytuacji wydaje się być konflikt powstały przy próbie skonfrontowania obu koncepcji w życiu codziennym. Objawia się on w sytuacji, kiedy jednostka, realizując prawo do wolności pozytywnej (działanie według własnych pragnień i decyzji), powoduje u drugiej osoby dotkliwe naruszenie wolności negatywnej (pojawienie się ingerencji ze strony innych).

Berlin w swoich rozważaniach przewidział taką sytuację, dlatego też pisze, że zakres nieskrępowanego działania ludzi musi być ograniczony przez prawo, jednak zaleca również utrzymanie w mocy pewnych kardynalnych, nienaruszalnych wolności. W większości dzisiejszych demokratycznych państw świata właśnie tak przedstawia się relacja wolności i prawa. Przykładowo w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej zawarty jest katalog obejmujący niezbywalne prawa (np. ochrona życia, domniemanie niewinności), jak i również takie podlegające ograniczeniom. Wolność słowa jest gwarantowana w Konstytucji, ale istnieje szereg innych praw, które ją ograniczają. Kodeks karny przewiduje kary za przestępstwa takie jak: pomówienie, zniesławienie, propagowanie faszyzmu, nazizmu i komunizmu, obrazę uczuć religijnych itp. Zatem mamy tu do czynienia ze wspomnianymi ograniczeniami, które mają na celu zhierarchizowanie praw i wolności, które są niezbędne dla sprawnego funkcjonowania jednostki w społeczeństwie oraz samego państwa.

Na potrzeby tego artykułu interesowało nas, gdzie przebiega granica wolności jednostki. Jak już wspomniałyśmy wyżej, częściowe granice określa ustawodawca, a my jako obywatele państwa zobowiązani jesteśmy tych granic przestrzegać. Jednak co dzieje się w przypadku, kiedy prawo nie nadąża jeszcze za rzeczywistością lub nie jest w stanie sprostać jej wielowymiarowości? Mamy z tym do czynienia odkąd rozwój technologiczny postępuje w błyskawicznym tempie. Dziś większość ludzi korzysta z medium łączącego ludzi na niespotykaną dotąd skalę – Internetu. Korzyści, jakie daje ludziom, są niezaprzeczalne, ale sieć to przestrzeń, która zdaje się nie mieć ograniczeń. Zasady prawne i moralne obowiązujące w „prawdziwym życiu”, w sieci zdają się zmieniać znaczenie, czy nawet nie istnieć.  Pozorna bezkarność i anonimowość doprowadziły do pojawienia się szeregu zjawisk, które nagminnie ograniczają wolność osobistą jednostek.

Wracając do koncepcji wolności – jeżeli sferą w jakiej możemy działać (pozornie) bez ograniczeń jest Internet, a rozwiązania dostarczane przez prawo są niewystarczające, jakie ograniczenia powinniśmy – jako społeczeństwo – przyjąć, aby nie zapanował tam chaos? Z pomocą mogą przyjść słowa XIX wiecznego polityka i filozofa Alexisa de Tocqueville’a: „wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”[3].

Postanowiłyśmy przyjąć te słowa jako podstawę nakreślania granic wolności człowieka w erze Internetu i omówić szereg zjawisk występujących w sieci, w przypadku których możemy mówić o ewidentnym ich naruszaniu:

1.      cyberstalking;
2.      trolling;
3.      hate speech;
4.      fanfiction;
5.      revenge porn;
6.      cyberbullying.
2. Cyberstalking

2.1. Definicja

Definicja słowa „stalking” wywodzi się od jego dosłownego znaczenia, czyli podchodzić, skradać się. Współcześnie pojęcie to bywa rozumiane jako uporczywe nękanie. Do publicznego obiegu trafiło w latach 80. XX wieku. Pierwsi stalkerzy to fani gwiazd Hollywood, którzy uporczywie śledzili swoich idoli. W związku z powszechnym dostępem do Internetu i znacznie poszerzonym zakresem działań dostępnych prześladowcy, definicja stalkingu stała się za wąska, dlatego dziś na równi używa się pojęcia cyberstalkingu. Definicja tego zjawiska została trafnie sformułowana przez Jarosława Grotha w artykule „Cyberstalking – perspektywa psychologiczna”: „Termin cyberstalking (…) pojmowany jest jako uporczywe i niesprowokowane przez ofiarę zachowanie, obejmujące wielokrotne groźby i zachowania nękające ofiarę, mimo jej cierpienia i próśb o zaprzestanie, przy użyciu narzędzi komunikacji i informacji, skutkiem którego ofiara obawia się o swoje bezpieczeństwo”[4].

Zatem mamy do czynienia ze zjawiskiem uporczywego nękania, które odbywa się przy użyciu Internetu. Dla cyberstalkera sieć to przede wszystkim źródło informacji na temat ofiary, a także środek umożliwiający natarczywą komunikację z nią. Internet dał prześladowcom dużo większe możliwości działania, poniżej wskazane zostały te najczęściej podejmowane:

  • uporczywe wysyłanie niechcianych wiadomości,
  • skłanianie innych do dręczenia ofiary,
  • ataki na komputer ofiary (wirusy, programy szpiegujące itp.),
  • poszukiwanie informacji o ofierze,
  • publikowanie prywatnych informacji o ofierze,
  • rozpowszechnianie fałszywych i oszczerczych informacji o ofierze,
  • zamawianie towarów i usług w imieniu ofiary,
  • kradzież tożsamości [5].

Częstym motywem, którym kierują się stalkerzy, to odrzucenie uczuć czy nieszczęśliwa miłość, ale równie często pojawiają się przypadki, kiedy prześladowca nie zna osobiście swojej ofiary – wybiera ją sobie z tłumu anonimowych użytkowników Internetu.

2.2  Case study

W 2005 r. lekarz medycyny estetycznej Adam Sidorowicz przyjął w swoim gabinecie Martę P. Wizyta przebiegła bezproblemowo, wdzięczna pacjentka podarowała mu później drobny prezent. Potem zaczęła dzwonić, nalegać na spotkania, ale lekarz szybko dał do zrozumienia Marcie P., że nie jest nią zainteresowany. Pacjentka poczuła się odtrącona i niebawem rozpoczęła się seria uporczywego nękania lekarza. Podstawowym działaniem Marty P. było codzienne zamieszczanie kilkunastu oczerniających postów w różnych serwisach internetowych[6]:

  • „Przeciwko Adamowi Sidorowiczowi toczy się w prokuraturze parę spraw, m.in. o umyślne spowodowanie śmierci, o łapówkarstwo, o błędy w sztuce lekarskiej. Jak również akty nekrofilii, których to dopuścił się w szpitalnej kostnicy – został przyłapany na gorącym uczynku (Kraj24.pl, kwiecień 2010 r.)”,
  • „Adam Sidorowicz to zdehumanizowane bydlę, które upaja się zadawaniem bólu kobietom (Uprzejmiedonosze.pl, kwiecień 2010 r.)”,
  • „Groził mi dożylnym podaniem środka, po którym umiera się w pół minuty (Twitter, marzec 2010 r.)”.

Setki wpisów o takim charakterze znacznie wpłynęły na karierę lekarza – pacjenci przy próbie uzyskania informacji o Sidorowiczu natrafiali na szkalujące wypowiedzi i w efekcie nie decydowali się na korzystanie z jego usług. Znajomi i przyjaciele także wyrażali niepokój co do prawdziwości postów. Marta P. wysyłała również anonimowe donosy do szpitala, w którym pracował, z oskarżeniami o łapówkarstwo, nekrofilię, błędy w sztuce lekarskiej. Kobieta podszywała się pod Sidorowicza na portalach gejowskich:

  • „Pragnę zostać Twoim pisuarem. Twoim krzakiem, na który się odlejesz. Mam 35 lat, zdrowy, zadbany. Męska kurwa, która jeszcze Ci zapłaci (Gej-anonse.darmowe-porno.sex.pl)”.

W 2009 r. zdesperowany Sidorowicz udał się na policję, ale w kodeksie karnym nie było jeszcze zapisu o uporczywym nękaniu, co ograniczało zakres działań policji i prokuratury. Walka w sądzie trwała do 2011r. (na podstawie przepisów: kodeksu karnego o zniesławienie, groźby karalne; kodeksu cywilnego: zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych). Wyrokiem Sądu Rejonowego w Warszawie Martę P. skazano za dwa lata więzienia i 40 tys. złotych zadośćuczynienia. Sąd zakazał także zbliżania się do pokrzywdzonego i jego rodziny oraz jakiejkolwiek formy kontaktu z nimi.

2.3  Granice wolności

W przypadku cyberstalkingu oczywiste jest naruszanie przez sprawcę granic wolności osobistej ofiary – na wielu płaszczyznach mamy do czynienia z ingerencją innego człowieka w przestrzeń jednostki. Pojawia się, wspomniany u Berlina, przymus jakiegoś zachowania (ofiara stalkingu zmienia numeru telefonu, miejsce pracy itp.). Co więcej, działania stalkera wywołują u ofiary stałe poczucie zagrożenia, które doprowadza do depresji, zaburzeń psychicznych i lękowych. Analizę stalkingu w Polsce przeprowadził w 2009 r. Instytut Wymiaru Sprawiedliwości[7]. Badanie wykazało, że aż 54 %. ofiar deklaruje problemy psychiczne – co dziesiąty poszkodowany miał myśli samobójcze, co piąty – ataki paniki, co dziewiąty – natręctwo myśli i urojenia[8]. Te statystyki pokazują, jak destrukcyjny wpływ na ofiarę mają działania stalkera.

Do 2011 r. w polskim prawie nie istniał zapis penalizujący uporczywe nękanie. Przed nowelizacją kodeksu karnego ofiara nie miała właściwie żadnej możliwości obrony przed prześladowcą. Ustawodawca dostrzegł ten problem i stalking został uznany za czyn zabroniony w 2011r. – maksymalna kara pozbawienia wolności to 3 lata (10 lat w przypadku, gdy ofiara próbowała popełnić samobójstwo). W tym przypadku można zaobserwować korzystną sytuację, kiedy prawo „dogania” w końcu rzeczywistość.

3.      Trolling

3.1        Definicja

Określenie „troll” nie pochodzi, jakby się mogło wydawać, z mitologii skandynawskiej, ale z nomenklatury rybackiej. Trolling for fish oznacza metodę połowu polegającą na ciągnięciu wędką przynęty, imitując ruch małej ryby. To prowokuje większą rybę do ataku i w rezultacie połknięcia haczyka. Ten opis świetnie pokazuje działanie trolla w świecie Internetu.

„Trollingiem w sieci nazywa się świadome i celowe publikowanie kontrowersyjnych i obraźliwych wypowiedzi na forach lub innych miejscach w Internecie przeznaczonych do dyskusji w celu otrzymania gwałtownej reakcji od innych uczestników”[9]. Zatem atakiem trolla może być maksymalnie drażniący i złośliwy komentarz, zdjęcie czy mem zamieszczony w sieci, na który „zwykli” internauci reagują emocjonalnie i wdają się z trollem w gwałtowną polemikę. Taka wymiana zdań tak naprawdę prowadzi donikąd – powoduje tylko u trolla wzrost satysfakcji i zadowolenia z osiągniętego chaosu. W taki sposób trolle obrażają autorytety i zwykłych ludzi, szydzą z powszechnie podzielanych wartości, bez skrupułów obśmiewają niepełnosprawnych i chorych. Przykładowo w sieci „popularne” były różnego rodzaju fotomontaże przedstawiające Jana Pawła II jako pedofila.

Trudno jest stwierdzić, kim dokładnie są trolle – zrzeszają się na anonimowych forach, do których dostęp dla zwykłego internauty jest prawie niemożliwy (4chan.org, polski odpowiednik karachan.org). Poza tym swoje akcje planują tak, by żadnym sposobem nie dało się ich wyśledzić. Skoro tak niewiele wiadomo o ludziach, którzy trolling uprawiają, można oceniać tylko sam efekt końcowy. W artykule Pawła Durkiewicza „Nie karmić trolla czyli o internetowych chuliganach” przytoczony został komentarz doktora Wiesława Baryły: „Trolling nie jest zupełnie nowym rodzajem patologii. To zjawisko jest zwyczajnym wandalizmem zaadaptowanym do nowych realiów, w których dobrodziejstwa Internetu są dostępne niemal dla każdego. Dlaczego trolle dopuszczają się tego, czego się dopuszczają? Najprościej można powiedzieć, dlatego że mogą”[10].

Od niedawna trolle znalazły się w zakresie zainteresowań badaczy. Kanadyjscy akademicy przeprowadzili testy na ponad 1200 osobach – porównali cechy osobowościowe jednostek i ich ulubioną formę komentowania w Internecie[11]. Jednym z celów było zbadanie połączenia trollingu z „mroczną czwórką” cech osobowościowych: narcyzmem, makiawelizmem, psychopatią i sadyzmem. Badacze odkryli, że te cechy występowały w znacznie większym natężeniu u ludzi, którzy wskazali trolling jako ulubioną aktywność internetową[12]. Jest to jakaś wskazówka dla oceny motywacji działań trolli, ale brak tu na razie jednoznacznych wniosków.

3.2 Case study

Martyna Ciechanowska (27-letnia blogerka modowa Maddinka) po walce z chorobą zmarła w czerwcu 2015r. Cieszyła się dużą popularnością – na Facebooku śledziło ją ponad 35 tys. osób. Wielu sympatyków składało kondolencje na jej profilu, ale szybko pojawiły się tam też nienawistne komentarze[13]:

  • „w końcu zdechła ta szmata”,
  •  „widocznie zasłużyła na śmierć”,
  • „pożyczyła ode mnie sporą kwotę na kosmetyki i żeby nie zwracać umarła… (…) Gdzie mam się zgłosić po odbiór pieniędzy?”,
  • „pustaka nie żal. Życzę tego samego każdej pseudoblogerce, szafiarce itp.”.

Autorzy wpisów byli pozornie „zwyczajnymi” użytkownikami Facebooka. Jednak internauci doszli do wniosku, że większość tych postów jest spreparowana, gdy na jaw wyszło, że podszyto się pod inną znaną blogerkę Raspberry and Red. Kobieta rzekomo zamieściła wpis, w którym składała kondolencje rodzinie Maddinki, po czym prosiła o zwrot pożyczonych ubrań. Jak się okazało, większość bezdusznych komentarzy została stworzona przez użytkowników Karachana (anonimowego forum skupiającego trolli), którzy postanowili zabawić się kosztem zmarłej kobiety.

3.3 Granice wolności

W przypadku trollingu można zdecydowanie zauważyć naruszanie granic osobistych jednostki, i to zazwyczaj w sposób wulgarny i niepoparty żadnymi argumentami. Należy zauważyć, że jedyna idea, która „przyświeca” trollom internetowym to obrażanie ludzi i powodowanie chaosu w komunikacji, nie wnosząc żadnej refleksji do dyskusji internetowych. Trolle potrafią tylko „kąsać”, jednak robią to bardzo dotkliwie, powodując bezcelowe wzburzenie, negatywne emocje, niejednokrotnie niszcząc przy tym dobre imię danej osoby, czy też przyczyniając się do rozpadu grup dyskusyjnych w Internecie.

Wskazówką, która pojawia się w każdym opracowaniu na temat trollingu, jest zasada don’t feed the troll (nie karmić trolla). Polega to na tym, aby w miarę możliwości wcześnie rozpoznać trolla i pod żadnym pozorem nie wdawać się z nim w dyskusję. Kiedy jego komentarze pozostaną niezauważone, troll znudzi się brakiem reakcji i przeniesie się gdzieś indziej. Również administratorzy stron mają możliwość blokowania postów o ewidentnych cechach trollingu.

Co więcej, w polskim prawie nie istnieje żaden zapis dotyczący trollingu, ale w Wielkiej Brytanii w 2014 r. zakwalifikowano to zjawisko jako przestępstwo podlegające karze ograniczenia wolności do 2 lat[14]. W tym przypadku widać rozbieżność pomiędzy stanem prawnym w wyżej wymienionych krajach a rzeczywistością.

4. Hate speech

4.1 Definicja

Hate speech oznacza w języku polskim mowę nienawiści. Definicję tego zjawiska można znaleźć w Rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy nr R97/20: „mowa nienawiści obejmuje wszelkie formy wypowiedzi, które szerzą, propagują czy usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nienawiści bazujące na nietolerancji m.in.: nietolerancję wyrażającą się w agresywnym nacjonalizmie i etnocentryzmie, dyskryminację i wrogość wobec mniejszości, imigrantów i ludzi o imigranckim pochodzeniu”[15].

Należy zaznaczyć, że mowa nienawiści a tzw. „hejtowanie” (od ang. hate – nienawidzić) nie są tożsamymi pojęciami. Hejt jest także agresywną wypowiedzią pojawiającą się w Internecie, ale jest pojęciem szerszym. Nie każdy wpis o wrogim wydźwięku spełnia warunki kwalifikujące go jako mowę nienawiści.

O skali zjawiska w polskim Internecie mówią badania przeprowadzone przez Fundację Dzieci Niczyje[16]. Wynika z nich, że 40% młodych ludzi w wieku 14–17 lat spotkało się w Internecie z mową nienawiści w formie obraźliwych komentarzy czy dyskusji na forach. Co więcej, wśród młodzieży największe jest przyzwolenie na mowę nienawiści wobec osób nieheteroseksualnych. 38% młodych Polaków uznało za dopuszczalną wypowiedź lidera Młodzieży Wszechpolskiej: „Rozumiem, że ktoś może mieć skłonności homoseksualne, to jest pewna ułomność, słabość […]. Ale pedałów – działaczy, którzy dążą do przywilejów dla związków homo i adopcji dzieci, trzeba zwalczać”[17]. Za równie dopuszczalne uznano nienawistne wypowiedzi wobec Romów, Żydów i muzułmanów, a najmniejsze przyzwolenie na tego typu komunikaty zaobserwowano wobec Ukraińców i Afrykańczyków.

Powszechne występowanie mowy nienawiści w Internecie jest w dużej mierze spowodowane poziomem dyskusji w mediach i polityce. Uczestnicy debat publicznych (dziennikarze, publicyści, politycy) bardzo często używają obraźliwych sformułowań wobec swoich przeciwników. W przestrzeni publicznej na porządku dziennym pojawiają się sformułowania takie jak: „Jest to pastuch, powiedziałabym, słabej klasy. No i niech pastuch się schowa i już nie poucza ani bydła, ani nikogo innego”[18] (posłanka PiS Krystyna Pawłowicz o prof. Władysławie Bartoszewskim). Z racji tego, że niezwykle rzadko pociąga się do odpowiedzialności autorów nienawistnych wypowiedzi, w społeczeństwie rośnie na nie przyzwolenie. Pozorna anonimowość i bezkarność, jaką daje Internet, powoduje, że w sieci mowa nienawiści przybiera formy dużo bardziej wulgarne i radykalne.

4.2 Case study

Przypadek, który zostanie omówiony, dotyczy prowokacji, która miała miejsce w 2012 r. Wypowiedzi Grażyny Żarko były celowo radykalne i niepopularne, ale należy podkreślić, że same nie spełniały kryteriów mowy nienawiści.

Grażyna Żarko prowadziła przez dwa miesiące wideo bloga na serwisie YouTube. Szybko zasłynęła z radykalnych opinii jako „katolicki głos w Internecie”. Doradzała nauczycielom, żeby krnąbrnych uczniów karać klęczeniem z doniczką czy „biciem linijką po łapach”. Ponadto stwierdziła, że gra Angry Birds to maltretowanie zwierząt, zaapelowała też do PZPN, żeby piłkarze modlili się przed każdym meczem Euro 2012. Filmy Żarko miały niewiele ponad minutę, po dwóch miesiącach doczekały się ponad 2 mln odsłon i 75 tys. komentarzy. „Zajebię cię szmato”, „masz przejebane”, „kto za tym zeby ta gruba kurwa wyjebała z yt lapka w gore”, „jeb sie na ryj satanistko”, „Japierdolę, gdzie ona mieszka ?! chce jej przypierdolic prosze mi powiedzieć” (pisownia oryginalna). Niektórzy z użytkowników YouTube’a zamieścili nawet filmy, na których prosto do kamery obrażali blogerkę, grozili jej śmiercią, oddawali mocz na jej zdjęcie[19].

Inicjatorzy akcji chcieli, żeby projekt trwał dłużej, ale skala przemocy słownej ich zaskoczyła i dla bezpieczeństwa aktorki ujawnili prowokację. Anna Lisak – emerytowana nauczycielka, która wcieliła się w rolę Grażyny, przyznała, że chociaż nie utożsamiała się z treścią zamieszczaną na swoim kanale, reagowała bardzo emocjonalnie na falę wyzwisk i nienawiści pod jej adresem.

4.3 Granice wolności

W przypadku mowy nienawiści naruszanie granic wolności jest ewidentne. Przedstawiciele mniejszości są obrażani w sieci bezpodstawnie, najczęściej w oparciu o krzywdzące stereotypy. Internauci używają przy tym wulgarnych sformułowań, które zapewne wstydziliby się wypowiedzieć w rzeczywistości. Ale wszechobecna mowa nienawiści może spowodować jeszcze coś. Kontakt z tym zjawiskiem powoduje słabsze dostrzeganie jego obraźliwości i większe przyzwolenie na takie wypowiedzi. W efekcie prowadzi to do mniejszej akceptacji grup mniejszościowych i może skutkować częstszym występowaniem tzw. zbrodni z nienawiści (hate crimes).

Natomiast jeżeli chodzi o sytuację prawną – znieważanie lub nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym, wyznaniowym jest w Polsce karalne (grzywna lub pozbawienie wolności do 2 lat). Brakuje jednak zapisu odnoszącego się do osób nieheteroseksualnych. W tym przypadku mamy jeszcze ciekawszą sytuację, kiedy prawo tylko wybiórczo odnosi się do problematycznej kwestii.

5.      Fanfiction

5.1.Definicja

Panuje powszechna opinia, że Internet zmieniło nasze społeczne zachowania i spowodowało powstanie nowych form komunikacji, jednak okazuje się, że rozwój tej technologii jedynie nadaje nową formę starym zachowaniom[20]. Tak jak w przypadku wcześniej opisanych w tym artykule zjawisk, tak również fanfiction nie jest niczym nowym ani właściwym tylko sieci.
Według Internetowej Encyklopedii Wikipedii, fanfiction to „opowiadania tworzone nieoficjalnie przez fanów filmu, książki, serialu itp., wykorzystujące postaci i świat z oryginalnego utworu“[21].  Jedne z najwcześniejszych i najlepiej udokumentowanych przykładów fanfiction, które znacząco wpłynął na kształt i spopularyzowanie tej sztuki w obecnej formie były gazety fanowskie (fanzine, od ang. fan + magazine[22]) wydawane w latach 60 na cześć serialu Star Trek.[23] Wtedy dystrybucja fanowskich utworów nie była łatwa i jednym z medium były właśnie wspomniane fanzines. Obecnie tę rolę głównie spełnia Internet, gdzie można znaleźć dedykowane portale z fanfiction, takie jak FanFiction.Net oraz Archive of Our Own. Poza formą publikowania, fanfiction jest bardzo podobne do powszechnie znanych gatunków literackich, nawet w tym, że również ma swoje podgatunki.

Zjawisko fanfiction jest jednak zdecydowanie bardziej złożone. Aby tworzyć fanowskie opowiadania nie trzeba utożsamiać się z fanami danego wytworu kultury, trzeba jedynie mieć na czym pisać. Wiele twórców jednak identyfikuje się z grupą fanów danego utworu, a takie ugrupowanie nazywane jest fandomem. Według Internetowej Encyklopedii Wikipedii, fandom to „subkultura stworzona z fanów, charakteryzujący się poczuciem empatii i poczuciem koleżeństwa wobec innych, którzy mają to samo zainteresowanie”[24]. Społeczności fanowskie angażują się w działalność na rzecz swojej pasji czasem w przerażającym stopniu. Tworzą wyżej opisane fanfiction, ale również fanarty (twórczość na podstawie cudzych dzieł w formie obrazów, komiksów, rysunków), fangry, fan filmy oraz nadają sobie nazwy, np. fani Star Treka – trekkies, fani brytyjskiego aktora Benedicta Cumberbatcha – CumberCollective bądź Cumberbitches.

Jednak fani nie zrzeszają się wyłącznie ze względu na zainteresowanie tymi samymi postaciami, ale również tymi samymi osobami publicznymi, tj. celebrytami (najczęściej tych, którzy odtwarzają ich ulubione role). Nie są to jednak tylko celebryci w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, natomiast również celebryci z sieci, czyli popularni youtuberzy[25] lub inne sławne osoby w Internecie. Na ich temat również powstaje wiele fanfiction i jest to podgatunek zwany real person fiction (w skrócie RPF) i właśnie ten rodzaj twórczości jest przedmiotem tej części artykułu.

O ile tworzenie fanfiction może być uważane za działanie wbrew prawu ze względu na naruszanie praw autorskich, RPF dodatkowo może naruszyć granice wolności osobistej ze względu na: naruszanie prywatności, zniesławienie, zagrożenie bezpieczeństwa osobistego (groźby) lub na przykład złamanie Ustawy o Obscenicznych Publikacjach[26], jak w przypadku opisanym poniżej.

5.2.Case study

W 2008 roku posądzono urzędnika służby cywilnej, Darryna Walkera o złamanie Ustawy o Obscenicznych Publikacjach[27], po tym jak znaleziono jego opowiadanie o członkiniach brytyjskiego zespołu Girls Aloud w Internecie. Utwór, zatytułowany „Girls (Scream) Aloud” opowiada o brutalnych gwałtach, zabójstwach oraz okaleczeniach wykonanych na członkiniach zespołu[28]. Historia została zauważona przez Internet Watch Foundation[29], następnie sprawę nagłośniła gazeta tabloidową „Daily Star”[30], co skutkowało zaaresztowaniem Walkera. Podczas rozprawy sądowej jego prawnik utrzymywał, że treść opowiadania nie może być przypadkiem znaleziona w Internecie (założeniem oskarżenia było, że m.in. dzieci będą mogły być narażone przypadkowe znalezienie tej treści), co ostatecznie spowodowało, że sędzia uznał Darryna za niewinnego. Sam oskarżony twierdził, że nigdy nie miał na celu zastraszania zespołu Girls Aloud[31].

5.3.Granice wolności

Zwyczajne fanfiction już budzi wiele kontrowersji, nie tylko ze względu na naruszenie praw autorskich, ale również z uwagi na sprzeciw autorów oryginalnych utworów co do dalszych, domniemanych losów ich postaci[32]. Sprawa zdecydowanie skomplikowała się wraz z pojawieniem się real person fiction. Można stwierdzić, że prawo w żadnym państwie nie nadąża nad rozwojem Internetu, różnie więc są rozpatrywane sprawy związane z twórczością fanowską. Jest to jednak tak obszerna i popularna forma wyrażania swojej pasji, że nieprawdopodobne jest, aby jakiekolwiek państwo było gotowe, aby rozprawić się z każdym twórcą fanfiction, niezależnie od ilości łamanych w tym procederze praw autorskich.
Real person fiction ma jednak jeszcze drugi wymiar, który nie ma nic wspólnego z naruszaniem praw autorskich. Każda osoba publiczna może stać się bohaterem w kolejnym opowiadaniu fana. Niezależnie od sytuacji, w jakiej autor postawi taką postać oraz jego intencji (np. traktowanie osoby publicznej tylko i wyłącznie jako postaci z danym zestawem cech, na podstawie których łatwiej będzie stworzyć historię), osoba publiczna może poczuć się niekomfortowo, urażona bądź zastraszona, tak jak przykładzie opisanym powyżej. Sądząc po opowieściach, jakie fani publikują w Internecie można stwierdzić, że rzeczywiście nie postrzegają celebrytów jako ludzi, których granice wolności osobiste nie powinny zostać naruszone.

6. Revenge porn

6.1. Definicja

Ogólny dostęp do Internetu oraz rozwój mediów społecznościowych poszerza znacznie zakres możliwości przy szukaniu oraz utrzymaniu relacji romantycznych ze swoimi partnerami. Amerykańskie centrum badawcze Pew Research Center opublikowało analizę badania, z którego wynika, że 66% małżeństw oraz osób w stałych związkach uważa smartfon oraz media społecznościowe za kluczowy element życia w związku[33]. Jednak telefony oraz Internet nie są używane wyłącznie w celu zarządzania czasem i komunikacji, ale również do przesyłania wiadomości, zdjęć lub wideo o naturze seksualnej (tzw. sext lub sexting). Według centrum Pew, 9% dorosłych osób wysłało sext o sobie, oraz 20% otrzymało takie treści[34].

Coraz częściej zdarza się, że kiedy związek kończy się w negatywnej atmosferze, zranione osoby sięgają w ramach zemsty również po smartfon i publikują intymne treści otrzymane od byłych partnerów bez ich zgody. Zjawisko to nosi nazwę revenge porn, a dokładniej oznacza to „udostępnianie prywatnych materiałów o charakterze seksualnym innej osoby bez jej zgody w celu spowodowania wstydu lub cierpienia. Materiały czasem są uzupełniane o dane osobowe ofiary, w tym pełne imię i nazwisko, linki oraz dane do profili w mediach społecznościowych”[35].

Jak wcześniej wspomniano w akapicie o fanfiction, prawo nie nadąża za rozwojem Internetu i karaniem e-przestępców. Również w przypadku revenge porn prawo w różnych krajach dopiero od kilku lat uchwala ustawy bądź wprowadza przepisy wyszczególniające revenge porn jako przestępstwo. W Europe prawa o naruszaniu prywatności są na tyle ogólne[36], że można je najczęściej dopasować do sytuacji, w której sąd ma do czynienia z pornografią w ramach zemsty. W Stanach Zjednoczonych natomiast, prawo wymaga bardziej szczegółowych zapisów, i jak dotąd tylko 26 Stanów posiada precyzyjne paragrafy przeciwko revenge porn[37]. Niektóre z nich, jak te na Alasce tylko ogólnikowo traktują o „dręczeniu”, natomiast inne są bardziej doprecyzowane, tak jak w stanie Illinois, gdzie prawo mówi o „niedobrowolnym rozpowszechnianiu prywatnych materiałów o naturze seksualnej”[38].

Dodatkowo revenge porn jest łatwe do upowszechniania. Prywatne treści publikowane są nie tylko na tradycyjnych mediach społecznościowych (jak Facebook), ale również na dedykowanych portalach takich jak Pink Meth, ugotposted.com oraz isanyoneup.com (jest to tylko niewielka część dostępnych stron). W walce z revenge porn Google od zeszłego roku usuwa z listy wyszukań strony o tej tematyce[39]. Ponadto czasem udaje się kasować podobne portale oraz aresztować ich właścicieli, tak jak w przypadku operatora strony ugotposted.com, który w ubiegłym roku został skazany na 18 lat więzienia, chociaż oskarżenia głównie dotyczyły kradzieży tożsamości oraz szantażu, z powodu braku bardziej precyzyjnych praw[40]. Nie należy jednak traktować tego jako duży sukces, jako że portale z revenge porn nadal istnieją, szczególnie w tzw. ukrytej sieci[41]. W związku z nagromadzeniem przypadków wykorzystywania prywatnych materiałów w ramach zemsty, pary decydują się na podpisywanie tzw. scocial media prenups, czyli intercyzy mediów społecznościowych[42].

6.2.Case study

Po rozstaniu ze swoją partnerką Nadią Hussein, rozgoryczony Akhil Patel umieścił w serwisie YouTube oraz na portalach pornograficznych materiał o naturze seksualnej z kobietą w roli głównej oraz udostępnił linki do tych filmików jej rodzinie. Dodatkowo przed oraz po opublikowaniu filmików Patel nękał Hussein telefonami, wiadomościami oraz emailami. Nadia posądziła byłego partnera o celowe emocjonalne dręczenie, zniesławienie, publiczne ujawnienie prywatnych informacji oraz naruszenie prywatności. Ostatecznie Hussein wygrała sprawę, chociaż część zarzutów została odrzucona[43].

6.3.Granice wolności

Przykłady revenge porn można mnożyć, a ilość tych przypadków wciąż wzrasta[44]. Wydaje się oczywiste, że zjawisko to jest poważnym naruszeniem granic wolności osobistej, a mimo to niektórzy uciekają się do takiego ekstremum. Treści intymne są udostępniane partnerom ze względu na zaufanie jakim są darzeni. Upubliczniając takie materiały delikwenci nie tylko łamią zaufanie, ale również powodują, że treści pozostają na zawsze dostępne, jako że materiały w Internecie nie znikają (chociaż mogą się wydawać niedostępne przeciętnym użytkownikom).

Inicjatywy przeciwko revenge porn[45] nie mają łatwego zadania, szczególnie ze względu na brak konkretnych zapisów prawnych oraz ogólnej tendencji internautów do poczucia anonimowości i bezkarności. Często jedynym wyjściem jest nie wysyłanie treści intymnych do swojego partnera, choć z założenia strach przed ewentualnym przestępstwem nie powinien ograniczać swobody korzystania z mediów. Niemniej jednak zemsta w postaci pornografii pozostaje znaczącym naruszeniem prywatności człowieka oraz zagraża użytkownikom mediów społecznościowych korzystających z nich w celu komunikacji w relacjach romantycznych.

7. Cyberbullying
7.1. Definicja

Przez długi czas bezpieczeństwo oznaczało chronienie się przed zagrożeniami w świecie rzeczywistym, namacalnym[46]. Jednak spopularyzowanie Internetu jako środka komunikacji oraz środowiska, w którym zachowuje się pozorną anonimowość spowodowało powstawanie zagrożeń w świecie nienamacalnym. Jednym z przejawów takiego rodzaju agresji jest cyberbullying, czyli „zastraszanie w Internecie”. Aby dobrze zdefiniować cyberbullying, należy w zasadzie dodać do definicji samego bullying element cyberprzestrzeni. Jedna z proponowanych definicji to: „agresywne, umyślne działanie stosowane przez jedną osobę lub grupę, z użyciem elektronicznych środków komunikacji, powtarzane wielokrotnie przez pewien okres, popełnianie wobec ofiary niezdolnej do własnej obrony”[47].

Działania mieszczące się w granicy definicji cyberbullying są bardzo różne, dlatego czasem ciężko jest określić, czy dany rodzaj przemocy jest zastraszaniem czy już np. cyberstalkingiem, któremu został poświęcony osobny fragment w niniejszym tekście. Cyberbulling czasem również przybiera formę online harrasment (dosł. „nękanie online”), a zależnie od interpretacji przejawem agresji może być obelga lub dopiero groźba odebrania życia.

Niezależnie jednak od formy przemocy, prawdą jest, że dotyka ją większość internautów w pewnym stopniu, niezależnie od czynników demograficznych w którymś momencie obecności w sieci. Amerykańskie centrum badawcze Pew Research Center opublikowało w 2014 roku badanie na temat nękania w cyberprzestrzeni, analizując ofiary, sprawców, okoliczności oraz reakcje tych działań[48].

Odkryto, że spośród badanych 73% było świadkiem nękania w tej czy innej formie (w tym: głównie obrażanie, ale również umyślne kompromitowanie drugiej osoby, groźby fizyczne, molestowanie seksualne, stalking), a 40% doświadczyło różnych form cyberbullyingu (wymienione powyżej). Grupą najbardziej narażoną na online harassment to młodzi dorośli (aż 70% w wieku 18-24 lat), czyli największa grupa korzystająca z Internetu[49]. Około połowa respondentów wskazała jako sprawców osoby nieznajome bądź osoby, których prawdziwych tożsamości nie znały. Spośród osób, które doświadczyły nękania, 60% zdecydowało zignorować incydent, a reszta podjęła pewne kroki (w tym: konfrontowanie sprawcy, blokowanie w mediach społecznościowych, zgłoszenie do usługodawcy/właściciela strony, szukanie pomocy na forach, zmiana danych w profilu/skasowanie profilu i inne). Cyberbullying zostawia pewne ślady w świadomości ofiar, jako że aż 27% ofiar określiło nękanie, którego doświadczyli jako ekstremalnie niepokojący.

Prawo, jak w przypadku wielu przestępstw w sieci, nie posiada jeszcze należytych zapisów, aby móc ścigać tego rodzaju przestępców. W Stanach Zjednoczonych przynajmniej 45 stanów ma prawa przeciwko nękaniu (bullying) i stosuje się je w również w przypadkach cyberbullying[50]. W Europie prace nad przepisami przeciwko nękaniu trwają, szczególnie w ramach zatrzymania nękania pracy[51]. Jako tymczasowe rozwiązanie Wielka Brytania wprowadziła ustawowe wytyczne, które mają pomóc w zapobieganiu nękaniu w szkołach i na uniwersytetach[52].

7.2. Case study

Jednym z najgłośniejszych przypadków cyberbullyingu była historia piętnastoletniej Amandy Todd z Port Coquitlam w Kanadzie. Sprawa uzyskała rozgłos po tym jak dziewczyna popełniła samobójstwo 10 października 2012 roku[53]. Ponad miesiąc wcześniej opublikowała w serwisie YouTube historię opisującą jej przeżycia z problemami oraz nękaniem w szkole i Internecie[54]. Filmik przedstawia dziewczynę trzymającą fiszki z tekstami, składającymi się w opisy o jej życiu. Zaczęło się od tego, że rozebrała się podczas czatowania z nieznajomym, który po czasie zaczął ją tymi ujęciami szantażować. Na przestrzeni lat Amanda kilka raz zmieniała szkołę, ale jej oprawca zawsze powracał i w żadnym miejscu nie znalazła spokoju. Ostatecznie, po kilku próbach samobójczych i zażywaniu środków antydepresyjnych[55], dziewczyna zakończyła swoje życie. Społeczność internetowa zareagowała w wielu wypadkach pozytywnie, ale również pojawiły się komentarze wyśmiewające śmierć dziewczyny[56]. Matka zmarłej założyła fundusz w imieniu swojej córki, aby ten mógł pomóc innym dzieciom oraz młodzieży w walce z problemami ze zdrowiem psychicznym[57].

7.3. Granice wolności

Cyberbullying jest zjawiskiem dość powszechnym, tak jak wynika ze wspomnianych badań Pew Research Center. Zdaje się, że nie ma długotrwałych, negatywnych konsekwencji z tego, jednak jak się okazuje czasem skutki nękania mogą być fatalne. Tak jak Internet jest potężnym narzędziem do zdobywania wiedzy i rozwijania się, tak samo potężne ma destruktywne możliwości.

            Cyberbullying, tak jak „zwykłe” nękanie, w dużym stopniu ingeruje w wolność osobistą człowieka, szczególnie kiedy powoduje poczucie dużego dyskomfortu lub strachu, lub, tak jak w wyżej przedstawionym przykładzie, nawet prowadzi do samobójstwa. Dodatkowo Internet jest o tyle groźny, że udostępnione w nim treści pozostają w nim na zawsze. Z tego względu powstają nawet pomysły na prawa dla użytkowników mediów społecznościowych, aby mogli łatwo usunąć swoje treści z sieci, aby nie utrudnić procesu rekrutacyjnego do pracy zawodowej bądź na studia[58].

Pozorne poczucie bezpieczeństwa i anonimowości w Internecie nie tylko ułatwia skrywanie się przestępcom, lecz powoduje również, że każdy użytkownik w łatwy sposób może nieświadomie może stać się ofiarą cyberbullyingu. Należy szczególnie zwracać uwagę na treści, które się publikuje w Internecie, aby nie stać się nagle ani ofiarą ani sprawcą przemocy psychicznej.

 

8.      Podsumowanie

Zjawiska opisane w tym artykule można traktować jako naruszanie granic wolności osobistej. Rozwiązanie, aby regulować wolności prawem, jak proponuje Berlin, w przypadku Internetu nie zawsze okazuje się możliwe. Jak stwierdzono w przypadkach opisanych powyżej, poszkodowani często nie są odpowiednio chronieni przez prawo.

Zachowania w Internecie obecnie określane jako nowe, wcale nimi nie są, tak jak na przykład trolling jest inną formą wandalizmu, a cyberstalking i cyberbullying pozostają nękaniem. Dlaczego więc tak często brakuje odpowiednich zapisów prawnych, które można stosować do internetowych przestępstw? Czy kanał komunikacyjny ma aż taki wpływ na karalność (lub jej brak) czynu? Być może internet tylko uwydatnił problemy, których ludzie wcześniej nie uznawali za nazbyt szkodliwe?

Z drugiej strony Internet potrafi niekiedy bronić się przed szkodliwymi zjawiskami. Pojawiają się „samozwańcze siły porządkowe” (takie jak np. Anonymous, nieformalne ugrupowanie hakerów, znane m.in. z działaniu przy WikiLeaks, z walki z kościołem Scjentologicznym, a w ostatnim z czasie z walki z grupą terrorystyczną ISIS[59]) oraz oddolne inicjatywy jak na przykład kursy dla dzieci dotyczące bezpieczeństwa w sieci i netykiety (organizowanymi przez Fundację Orange[60]).

Podsumowując te rozważania, granice wolności osobistej są naruszane w Internecie nieustannie. Dzieję się to na ogromną skalę i niesie za sobą wiele negatywnych konsekwencji dla ofiar. Karanie za przestępstwa w sieci to jedno z możliwych rozwiązań tego problemu, ale więcej pozytywnych skutków przyniesie edukacja internautów i profilaktyka cyberprzestępstw.

 



[1] I. Berlin, Dwie koncepcje wolności, tłum. D. Grinberg, w: Dwie koncepcje wolności i inne eseje, red. J. Jedlicki, Warszawa 1991, s.129

[2] Tamże, s.114

[3] Wikiquote, https://pl.wikiquote.org/wiki/Alexis_de_Tocqueville, dostęp 03.02.2016

[4] J. Groth, Cyberstalking – perspektywa psychologiczna, „Forum oświatowe” nr 2(43), 2010, s.87

[5] J. Groth, Cyberstalking – perspektywa psychologiczna, „Forum oświatowe” nr 2(43), 2010, s.87-89

[6] Wszystkie cytowane wypowiedzi Marty P. pochodzą z „Gazety Wyborczej”, Będę koszmarem twojego lajfu http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7867652,Bede_koszmarem_twojego_lajfu.html?as=1&startsz=x&disableRedirects=true, dostęp: 27.12.2015

[7] Wśród badanych zachowań znalazły się te należące do cyberstalkingu.

[8] B. Gruszczyńska i inni, Stalking w Polsce. Rozmiary-formy-skutki. Raport z badania nt. uporczywego nękania, „Archiwum Kryminologii”, XXXII/2010, s. 55.

[9] A.  Klempka, A. Stimson, Anonymous Communication on the Internet and Trolling, 2014, s. 3. Tłumaczenie własne.

[10] „Dziennik Bałtycki”, Nie karmić trolla czyli o internetowych chuliganach, http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/767195,nie-karmic-trolla-czyli-o-internetowych-chuliganach,id,t.html dostęp: 29.12.2015

[11] E. Buckels, D. Paulhus, P. Trapnell, Trolls just want to have fun, „Personality and Individual Differences” vol.67, 2014, s. 97-102

[12] Tamże, s. 99

[13] Wszystkie przytoczone wypowiedzi pochodzą z Spider’s Web, Atak i agresja słowna wymierzona w zmarłą blogerkę to zorganizowana akcja, http://www.spidersweb.pl/2015/07/maddinka-hejt-trolling.html, dostęp: 30.12.2015

[14] „Gazeta Prawna”, Wielka Brytania chce kary więzienia dla internetowych trolli, http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/829708,wielka-brytania-chce-kary-wiezienia-dla-internetowych-trolli.html dostęp: 28.01.2016

[15] Council of Europe, 1997

[16] J. Włodarczyk, Zagrożenia związane  z korzystaniem z Internetu przez młodzież. Wyniki badania EU NET ADB, „Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka”, vol. 12 nr 1, 2013, s. 64

[17] M. Bilewicz, M. Marchlewska, W. Soral, M. Winiewski, Mowa nienawiści. Raport z badań sondażowych, Fundacja Stefana Batorego, Warszawa 2014, s. 6

[18]„Gazeta Wyborcza”, Jak daleko sięga chamstwo posłanki PiS Krystyny Pawłowicz http://wyborcza.pl/1,76842,15931010,Jak_daleko_siega_chamstwo_poslanki_PiS_Krystyny_Pawlowicz_.html#ixzz3z0ikQ4SE dostęp: 01.02.2016

[19] „Gazeta Wyborcza”, Nie ma dla ciebie miejsca na YouTubie http://wyborcza.pl/1,76842,12194411,Nie_ma_dla_ciebie_miejsca_na_YouTubie.html#ixzz3z1qUIglE dostęp 01.02.2016

[20] T. Ryler , Is the Internet Changing Social Life? It Seems the More Things Change, the More They Stay the Same, New York University, Journal of Social Issues, 2002, s. 195

[21] Internetowa Encyklopedia Wikipedia, https://pl.wikipedia.org/wiki/Fan_fiction, dostęp 17.01.2016

[22] Dictionary.com, http://dictionary.reference.com/browse/fanzine, dostęp 17.01.2016

[23] J.M. Verba, BOLDLY WRITING. A Trekker Fan and Zine History. 1967-1987, 2003, s. 9

[24] Internetowa Encyklopedia Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Fandom, tłumaczenie własne, dostęp 17.01.2016

[25] Osoba popularna na platformie YouTube, najczęściej utrzymująca się z tej działalności.

[26] Obscene Publications Act, Wielka Brytania

[27] The National Archives, http://www.legislation.gov.uk/ukpga/Eliz2/7-8/66/section/2, dostęp 27.01.2016

[28] The Register, http://www.theregister.co.uk/2008/10/06/obscene_publication_girls_aloud/, dostęp 27.01.2016

[29] Internet Watch Foundation https://www.iwf.org.uk/, dostęp 27.01.2016

[30] „Daily Star”, http://www.dailystar.co.uk/news/latest-news/13297/Sicko-plots-to-torture-rape-kill-GIrls-Aloud, dostęp 27.01.2016

[31] BBC, http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/england/tyne/8124059.stm, dostęp 27.01.2016

[32] Internetowa Encyklopedia Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Legal_issues_with_fan_fiction, dostęp 27.01.2016

[33] Pew Reseach Center, http://www.pewinternet.org/files/old-media//Files/Reports/2014/PIP_Couples_and_Technology_021114.pdf, dostęp 28.01.2016

[34] Tamże.

[35] GOV.UK, https://www.gov.uk/government/uploads/system/uploads/attachment_data/file/405286/revenge-porn-factsheet.pdf, dostęp 28.01.2016

[36] “Harvard Journal of Law & Public Policy”, http://www.harvard-jlpp.com/wp-content/uploads/2013/04/36_2_605_Rotenberg_Jacobs.pdf, dostęp 28.01.2016

[37] End Revenge Porn, http://www.endrevengeporn.org/revenge-porn-laws/, dostęp 28.01.2016

[38] Tamże.

[39] BBC, http://www.bbc.co.uk/newsbeat/article/33210500/google-takes-steps-to-crack-down-on-revenge-porn, dostęp 28.01.2016

[40] „Daily Mail”, http://www.dailymail.co.uk/news/article-3025196/San-Diego-revenge-porn-site-operator-sentenced-18-years.html, dostęp 28.01.2016

[41] Motherboard, http://motherboard.vice.com/read/revenge-porn-returns-to-the-dark-web, dostęp 28.01.2016

[42] ABC News, http://abcnews.go.com/Lifestyle/love-perfect-watch-facebook-social-media-prenups/story?id=23977608, dostęp 28.01.2016

[43] Chron, http://www.chron.com/national/article/Woman-successfully-sues-ex-boyfriend-for-posting-6787996.php, dostęp 28.01.2016

[44] „The Guardian”, http://www.theguardian.com/technology/2015/jul/15/revenge-porn-cases-increase-police-figures-reveal, dostęp 28.01.2016

[45] Przykładowo End Revenge Porn, http://www.endrevengeporn.org/, dostęp 28.01.2016

[46] S. Veenstra, http://www.cyren-jeugd.nl/files/Veenstra,%20S.%20(2011)%20Cyberbullying%20-%20an%20explanatory%20analysis.pdf, University of Leicester, 2011, dostęp 01.02.2016

[47] Tamże, tłumaczenie własne

[48] Dane z następującego akapitu pochodzą z niniejszego badania (chyba, że wskazano inaczej): Pew Research Center,  http://www.pewinternet.org/2014/10/22/online-harassment/, dostęp 01.02.2016

[49] Pew Research Center, http://www.pewinternet.org/data-trend/internet-use/latest-stats/, dostęp 01.02.2016

[50] „The New York Times”, http://www.nytimes.com/2011/01/07/nyregion/07bully.html?_r=1, dostęp 01.02.2016

[51] Proskauer, http://www.internationallaborlaw.com/files/2013/01/Bullying-Harassment-and-Stress-in-the-workplace-A-European-Perspective.pdf, dostęp 01.02.2016

[52] GOV.UK, https://www.gov.uk/government/publications/keeping-children-safe-in-education—2, dostęp 01.02.2016

[53]„Montreal Gazette”, http://www.montrealgazette.com/technology/Port+Coquitlam+teen+driven+death+cyberbullying+with+video/7375941/story.html, dostęp 01.02.2016

[54] YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=vOHXGNx-E7E, dostęp 01.02.2016

[55] Informacje o przebiegu nękania pochodzą z filmiku Amandy, zapis dostępny tutaj: http://pastebin.com/rMX6fWKU, dostęp 01.02.2016

[56] „Montreal Gazette”, http://www.montrealgazette.com/technology/Port+Coquitlam+teen+driven+death+cyberbullying+with+video/7375941/story.html, dostęp 01.02.2016

[57] „Calgary Herald”, http://www.calgaryherald.com/technology/Amanda+Todd+speaks+about+daughter+death/7386696/story.html, dostęp 01.02.2016

[58] „The Guardian”, http://www.theguardian.com/media/2015/jul/28/ministers-back-campaign-under-18s-right-delete-social-media-posts, dostęp 01.02.2016

[59] Metro.co.uk, http://metro.co.uk/2015/11/17/who-are-anonymous-all-you-need-to-know-about-hacktivist-group-that-declared-war-on-isis-over-paris-attacks-5507438/, dostęp 03.02.2016

[60]             „Gazeta Krakowska”, http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/9233132,jak-chronic-dziecko-w-sieci,id,t.html, dostęp 03.02.2016